6/30/2015

line klein





Fotografia to dziedzina sztuki ale i źródło wizualnej przyjemności. Z tego założenia wychodzi Line Klein.

Duńska fotograf celuje w ludzkie obsesje wieku Instagrama: jedzenie, wnętrza czy lifestyle. Jej minimalistyczna, czysta estetyka jest wszechobecna. Pracuje dla brandów i magazynów, kadrując produkty czy miejsca, które widziane na jej zdjęciach stają się marzeniem. Białe pościele, ceramika czy warzywa na drewnianym stole - dla Klein to bez znaczenia, liczy się to co jest przed aparatem i sposób w jaki pokazać podstawowe funkcje obiektów. Od Cereal po Oak, jej zdjęcia przypominają o tym jak proste są nasze potrzeby.

6/28/2015

rome









Miasto które przytłacza. Historią, pięknem, tym czym było i tym czym się staje. Gubisz się i odnajdujesz, bo Rzym jest czymś tak nieprzenikalnym, a jednocześnie dobrze znanym.

Wszechobecny antyk, architektura którą widzisz na zdjęciu i żywa wydaje się nie istnieć na prawdę. Turyści w miejscach które chcieli zobaczyć, więc przejechali tysiące kilometrów, żeby kupować szale  pod Koloseum w temperaturze która nie pozwala im myśleć o niczym zbyt trzeźwo. Tłoki i gwar, od których tak na prawdę warto się wyłączyć, odejść, żeby się zastanowić jak to jest, że Rzym jest tak pięknie chaotyczny. 

Modernistyczny dworzec Termini to betonowa, wysoka fala, która w środku kryje podróżnych. Ale już w bocznej ulicy, parę przecznic dalej, jest tak wąsko, że mieszkańcy suszą na linach pranie, jest ciepło, wyschnie na pewno w kilka godzin. To tu przenika się prawdziwe życie z tym turystycznym, jakby na bocznym torze, bo Rzym jest strasznie autentyczny, włoski, niezmienny. Kultura, którą żyją tu ludzie, tak najzwyczajniej, na kilka dni staje się też i twoją, więc odpoczywasz popołudniu i wieczorem, jesz kolację koło Panteonu, szukasz fontanny, żeby umyć w niej ręce, może spacer. Są podświetlone mosty, place i wszystko jest ważne, ma długą historię, ale przewodnik już sam nie ogarnia ogromu tego miejsca. Znajdujesz tylko kilka zdań o jakimś małym kościele w centrum miasta, ale ten który znalazłeś wygląda tak podobnie, że nie dociekasz, mieszasz informacje. I idziesz dalej, świetlistymi ulicami.

luciano giubbilei






To Cecil Pinsent uważał, że ogrody powinny być przedłużeniem domu na otwartą przestrzeń. Angielski architekt wierzył w fuzje natury i życia, które mądrze zaprojektowane, będą się przenikać i współgrać. Kilka dekad później, Luciano Giubbilei realizuje tą wizję. 

Właściciel Londyńskiego studia projektowego spędził 6 miesięcy pracując jako wolontariusz w ogrodach Villa Gamberaia. Uczył się o przestrzeni i jej funkcjach, aby stworzyć własną filozofię, gdzie harmonia i równowaga to kluczowe słowa. Ogrody muszą podlegać ciągłej reinterpretacji, aby pozostać źródłem ludzkiej witalności, jednocześnie zachowując swoją naturalną tkankę. Definicja wydać się może trochę pretensjonalna, ale po chwili zastanowienia wydaje się bardzo aktualna. Tak jak między ścianą, biurkiem i sufitem, szukamy balansu i poznanych punktów zaczepienia, jednocześnie potrafimy powtórnie aranżować i zmieniać wygląd pomieszczeń, odkrywając ich niewyczerpany potencjał. Według tej samej zasady działa Giubbilei, twórca miejskich The Boltons w Londynie czy ukrytych między górami Atlas dzikich ogrodów w Maroko. 

6/27/2015

hermès x julio le parc





Hermès i chustka to słowa synonimy. Po projektach z Josef'em Albers czy Hiroshi Sugimoto, argentyński artysta Julio Le Parc tworzy graficzne printy, które przemieniają element garderoby w żywe obrazy.

60 wzorów, które ułożone po kolei splatałyby się w jeden ciąg. Mocne kolory, ale i czerń i biel, kontrasty. Optyczne i oślepiające. Le Parc myśli nowocześnie i ponadczasowo. 'La Longue Marche' to seria grafik aplikowanych na jedwabne apaszki po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przesada, ale, być może, kreatywne szaleństwo którego potrzebuje świat mody, aby dalej iść na przód, tworzyć historię, definiować estetykę naszych czasów. 

6/19/2015

paris








Paryż, znowu. Uderza mnie wszystkimi stereotypami i spójnością moich wyobrażeń o mieście z rzeczywistością.

Zostawiając Londyn, Paryż wydaje mi się metropolią tak samo intensywną, lecz jakby, zbudowanego z zupełnie innej tkanki. To tu ludzie piją kieliszek wina przed południem, spóźniają się 10 minut, odrzucają poczucie winy. W Londynie uzyskasz wolność i pozwolenie na bycie tym kim wyobrażasz sobie, że jesteś, ale dopiero w Paryżu czujesz się na siłach autentycznie polubić i objąć siebie w całej naturalności. Nie chcę przepraszać za każdą słabość i złamane słowo, które składam sobie w obietnicy. Na tym polega namacalna różnica obu miejsc.

Prozaiczne czynności nabierają nowych znaczeń kiedy znajdujesz się w mieście ogólnodostępnego piękna i swobody. Jeśli idealizuję, chcę się sama przekonać, że jestem w błędzie. I nie przepraszać. 

6/15/2015

off sailing


1. Vintage Dress
2. Wallpaper* City Guide Rome
3. Arthur Schnitzler 'Dream Story'
4. Vintage Purse
5. (Malin + Goetz) Spf 30 Face Moisturizer

charlotte dumas




Śledząc stada koni w stanie Nevada, Charlotte Dumas słucha naturalnego instynktu, aby nawiązać prawdziwe relacje ze zwierzętami i oddać je na fotografii.

Estetyczne piękno i aura samotności - Dumas przenika i tworzy potencjalny scenariusz egzystencji żywych istot, o których odczuciach, stanach i emocjach tak niewiele wiemy. Seria zdjeć The Widest Prairies to nie tylko pościg w poszukiwaniu stajni czy ich dokumentacja, ale próba zdefiniowania relacji między tym co ludzkie i zwierzęce - elementu naszej ewolucji. Czy tak wiele można dostrzec w jej fotografiach? Wszystko jest kwestią interpretacji, ale kiedy patrzysz na pustkowie, w tle przyczepa, na pierwszym planie zwierzę, wszystko spaja się w jeden symbol człowieka, nomada i jego powrotu do korzeni. 

6/14/2015

pianino macieja markowicza


Pochylone pianino Macieja Markowicza to spełnienie marzeń dzieciństwa o lekcjach muzyki.

Wykonane z aluminium i orzechowego drewna, instrument staje się hybrydą tego co tradycyjne i nowoczesne. Określone mianem rzeźby, pianino mieści klawisze Yamaha i półkę na nuty, spełniając swoją podstawową funkcję. Jedynie futurystyczna forma odbiega od konwencji, a obiekt staje się symbolem niedotrzymanej obietnicy ojca artysty, który nigdy nie zabrał go na lekcję pianina. 

6/09/2015

off to paris


1. H&M Print Shirt
2. La:Bruket Coconut Lip Balm
3. Edith Wharton 'The Reckoning'
4. i-D Magazine Issue 35

6/08/2015

st ives









Jadąc do St Ives, kierowałam się ciekawością, czy istnieć może miejsce tak egzotyczne, surrealistyczne, w granicach wyspy, którą widzę tylko przez pryzmat Londynu.

Wszyscy tłumnie wysiadają w St Erth, gdzie lokalna kolejka zabiera miejskich turystów w bliżej nieokreślonym kierunku. Najpierw przez krajobrazy suchej ziemi, aż na horyzoncie wyjawia się szeroka plaża i skaliste wzgórza. Nagle odkryte jest ogromne piękno, gdzie wbrew logice i geografii, woda ma kolor lazurowy, a piasek równo wypełnia asymetryczne zatoki. 

To tu Virgina Woolf wracała myślą z sentymentem w 'W stronę latarni morskiej', gdzie opisywała St Ives z dzieciństwa. Barbara Hepworth rzeźbiła w swoim ogrodzie, ukrytym między kamiennymi ścianami białych domów, których bliskość, w tym mikro labiryncie ulic i schodów, wzmacnia wrażenie otwartości miasta. Wydaje się, że to miejsce tak bezpiecznie, sąsiedzkie, jednocześnie niepoznane, gdzie przepaści i skały są surowe, a wiatr tak mocny, że idąc stacza się walkę z siłą natury.

Na tych porozrzucanych stoją ludzie, którzy wspięli się aby dostrzec krańce plaży, poznać widok, jednak jest to dopiero początek ogromnej wody i wyobrażenia o tym, co może znajdować się na drugim brzegu. O ile taki w ogóle istnieje.

6/07/2015

george brookshaw



Wiek XVIII, japonizm w pełni, George Brookshaw projektuje botaniczne meble.

Zainteresowanie wszystkim co luksusowe i egzotyczne było wielkie, a zapotrzebowanie na unikatowe przedmioty przerastało oczekiwania. George Brookshaw był przede wszystkim rzemieślnikiem. Botanika i flora okazały się jednak nie tylko tematem prostych ilustracji, ale całych dzieł sztuki jakimi automatycznie stawały się jego meble. 

Pastelowe kolory decydowały o neutralnym, w swój sposób skromnym charakterze jego projektów. Otwierając Londyńską pracownię, kierował się zyskiem, i choć wpisywał się w istniejące trendy, malowane przez Brookshaw'a kwiatowe aplikacje zawsze okazywały się na tyle wyjątkowe, aby stworzył on swoją własną, unikatową estetykę. W końcu, podążając za artystycznym impulsem, skupił się na ilustracji. Pomona Britannica to książka dokumentująca 256 gatunków brytyjskich owoców i kwiatów, wszystkich namalowanych ręką Brooksaw'a. 


6/06/2015

damm




Kiedy obiekty codziennego użytku stają się odbiciem ludzkich wyobrażeń, wyniesione są ponad swoją utylitarną funkcję.

DAMM przeciwstawia się wszystkiemu co jednorazowe i nienaturalne. Lampa - jeden z podstawowych elementów wnętrza - to źródło światła, ale w definicji amerykańskich projektantów także rzeźba. Na naszym stole chcą postawić solidny kawałek nieprzypadkowo uformowanego drewna czy marmuru, łącząc praktyczność z estetyką. Każdy projekt ma swoją nazwę, co podkreśla indywidualny charakter przedmiotu. DAMM nie podąża za ascetyzmem, ale sięga po minimalizm, gdzie detal, szczegół stanowi o wielkiej wartości każdej lampy - rzeczy tak oczywistej i podstawowej.

weymotuh












Czasami zbyt łatwe wydaje mi się obranie kierunków znanych i sprawdzonych. Weymouth nie było jednym z nich.

Nad ujściem rzeki Wey, krańcach kanału La Manche, fale wyrzucają tu na brzeg ogromne meduzy. Setki marmurowych kamieni tworzą wyboistą ścieżkę, która prowadzi do białych klifów. To wielkie bezdroże, gdzie powietrze jest tak czyste, że rześkość staje się namacalna. W kierunku portu mija się kutry, załadowane krewetkami i ma się wrażenie podróży w czasie. Budzi się sentyment do tradycji i prostoty życia i czynności. 

Idąc ulicą wzdłuż plaży, widać turystyczne ośrodki. W ich oknoach tablice z napisami 'no vacancy', starsi ludzie siedzą tam z herbatą i patrzą na jednostajny krajobraz. Wieje straszliwie i wszyscy są jakby smutni, to nie apatia, ale zwykła nostalgia, którą emanuje to miejsce, gdzie palmy są sztuczne, a słońce prawie nigdy nie wychodzi.

Weymouth to takie miasto trochę zapomniane. Pięknie spokojne, gdzie bezkres horyzontu na końcu betonowego mola wydaje się najprawdziwszym krańcem świata.