5/27/2015

niki de saint phalle


Pisanie o kobiecych artystkach nie jest manifestacją feminizmu, ale eksploracją twórczości która patrzy na świat z bliskich mi perspektyw.

Niki de Saint Phalle była jedną z tych jednostek, które analizowały symbole i stereotypy kobiecości. Należąc do grupy nowych realistów, razem z Jeanem Tinguley twozyli ogromne rzeźby, gdzie erotyzm to tylko przykrywka. Prezentując jedną z nich w ogrodach Moderna Museet w Sztokholmie, Niki zaprosiła zwiedzających do samego środka kobiecego ciała, budząc kontrowersje, przyjmując gości między nogami swojej rzeźby. Plenerowe instalacje były sposobem na wypuszczenie sztuki na dwór, w kontrze dla tradycyjnego oglądania dzieł w galerii. Jej wyolbrzymiane sylwetki to polemika z ideałem. Mocno trzymając się kolorów, podążała za inspiracją Mondrianem, ale to nie estetyczny efekt stanowił o wartości jej sztuki. Często radykalnie, ale i pewnie, były to żądania i bezkompromisowe pytania o to, co stanowi kobieta w świecie odrywającym się od klasycznych podziałów.


Jej rzeźbiarskie ogrody w Toskanii to efekt fascynacji znaczeniom przypisywanym kartom tarota. Ceramiczne i szklane mozaiki wypełniają naturalną przestrzeń, w której żyła, stopniowo tworząc własną, abstrakcyjną rzeczywistość. Mówiła, że życie bez śmierci nie ma znaczenia. To chyba ulotność rzeczy pozwalała jej wypowiadać się na temat współczesności w sposób kontrowersyjny.  Taka była też jej sztuka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz