7/10/2015

chorwacja










'Plain Sailing' to jedna z moich ulubionych piosenek Tracey Thorn. Płynąc w rejs, stała się moim hasłem przewodnim.

Statki, jachty, linie brzegowe. Pływać znaczy oczyszczać, patrzeć w bezkresy, uczyć się doceniać to co na wskroś naturalne. Małe miasteczka nienaruszone od lat, gdzie ludzie patrzą z okien w upały. Zaludnione plaże i te nieoblegane, schowane gdzieś na drugich brzegach, gdzie kamienne progi są wejściem do głębokiego, słonego morza. Noce w kabinie na piętrowym łóżku i poranki na otwartej wodzie, gdzie lazurowe błękity mienią się w świetle, a tysiące mijanych wysp wciąż jest niezamieszkanych. Żeglując tak, jest się samemu ze sobą, może czasem z książką, ale przede wszystkim, własną myślą i ogromnym pięknem, które czasem wydaje się nierzeczywiste. 

Momentami na horyzoncie zbiegały się wody i góry, a za nimi leżała granica z innym bałkańskimi krajami. Nagle okazywało się, że jesteś w miejscu kulturowych przenikań. Z jednej strony do domu może być tak blisko. I tak daleko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz