4/21/2015

london flora







Londyńska flora to ewenement. Przestrzeń autobusów i taksówek, galerii i monumentów, mekka turystów i nowoczesności. W tym wszystkim zieleń wtapia się w kolor neonów, ale czasem wychodzi na pierwszy plan.

Aby ją dostrzec, można spędzić godziny. Parki to aleje i dopilnowane grządki, ale ta flora która zaskakuje najbardziej, to wyłaniające się z ganków magnolie przy stacji Queen’s Park. Parę kroków dalej, w kierunku Kilburn Park, dostrzegasz palmę i  jesteś na innym kontynencie. Dochodząc do West Hampsted, gdzie bluszcze oplatają wejścia murowanych domów, wiesz, że przekraczasz granice londyńskich światów, gdzie to roślinność decyduje o charakterze otoczenia. Można ją ominąć, bo nie rzuca się w oczy. Można ją bardzo kochać, bo upiększa miejsca. Można ją doceniać, bo robi to wszystko po swojemu, wbrew miastu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz