Berlin jest kulturowym przecięciem. Tam gdzie zachód dosięga
design, a wschód mentalność, a wszystko zlewa się w nostalgię.
Surowy Alexanderplatz, rzeka, komunistyczne bloki. Unter der
Linden, muzeum Bauhausu, alternatywny Kreuzberg. W Berlinie, mimo
organizacyjnej perfekcji, brakuje schematu, urbanistycznej jedności. Miasto
jest symbolem podziału, historią w której Kennedy stał się Berlińczykiem, domem
Helmuta Newtona, epicentrum architektonicznych obiektów stworzonych przez najważniejsze
postaci modernizmu, od Miesa van der Rohe po Daniela Libeskinda.
Ale jest też druga strona miasta, gdzie toczy się proste
życie. Tam, gdzie do kamienic wchodzi się przez podwórka i gdzie na ulicach
świecą tanie kasyna. Berlin jest wzniosły i przyziemny, piękny i zaniedbany, jakby
szybki z tytułu bycia metropolią, ale i tak sam odlicza swój własny czas. Można
próbować skonstruować bardziej spójny opis miejsca, ale jeśli wrażenie miasta ma
znaleźć odbicie w słowach, te zdania oddają w pełni doświadczenie Berlina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz