3/26/2015

berlin












Berlin jest kulturowym przecięciem. Tam gdzie zachód dosięga design, a wschód mentalność, a wszystko zlewa się w nostalgię.

Surowy Alexanderplatz, rzeka, komunistyczne bloki. Unter der Linden, muzeum Bauhausu, alternatywny Kreuzberg. W Berlinie, mimo organizacyjnej perfekcji, brakuje schematu, urbanistycznej jedności. Miasto jest symbolem podziału, historią w której Kennedy stał się Berlińczykiem, domem Helmuta Newtona, epicentrum architektonicznych obiektów stworzonych przez najważniejsze postaci modernizmu, od Miesa van der Rohe po Daniela Libeskinda.

Ale jest też druga strona miasta, gdzie toczy się proste życie. Tam, gdzie do kamienic wchodzi się przez podwórka i gdzie na ulicach świecą tanie kasyna. Berlin jest wzniosły i przyziemny, piękny i zaniedbany, jakby szybki z tytułu bycia metropolią, ale i tak sam odlicza swój własny czas. Można próbować skonstruować bardziej spójny opis miejsca, ale jeśli wrażenie miasta ma znaleźć odbicie w słowach, te zdania oddają w pełni doświadczenie Berlina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz