Bath miało być miastem, termami, historią. Okazało się
miejscem, którego piękno wybiega daleko poza staro-rzymskie budowle i parę
kawiarni przy głównym placu.
Położone na wzgórzach, nad rzeką Avon, połączone pętlami
mostów, ulice szeregowych kamienic łamane są stromymi drogami. Wspinając się,
miasto samo przypomina rzekę, pełno w niej dopływów prowadzących do podwórzy,
ganków na które wchodzi się po stromych kamiennych schodach. Odkrywanie Bath
odbywa się poprzez tajemnicę miejsca, gdzie nieokreślona ciekawość ciągnie cię
dalej. Poznajesz miasto dogłębnie, widząc jego mury, dachy, okna, widząc różnorodność. Mini akwedukty przenoszą w chwilach do Francji, oplecione
winoroślą płoty prowadzą do dzikich ogrodów.
Czasami doświadczenie banalnego piękna w miejscach zaskakuje
tak bardzo, że dni w nich spędzone wydają się mocno oderwane od rzeczywistości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz